Disney's Hollywood Studios Orlando

Filmowy świat od podszewki

Dziś wybraliśmy się do Disney’s Hollywood Studios.
 
Pierwsze kroki skierowaliśmy do Garażu Luigie-ego, aby spotkać się z Zygzakiem i Złomkiem. W garażu obok aut leżały opony, którymi handlował Luigi w filmie.
Wśród nich rozpoznałam Fetticini Crema, Fettucini Blanco Maximo. Jak zaczęłam je pokazywać młodszemu synkowi to obsługa zapytała, co to za nazwy, więc wyjaśniłam,że nazwy opon i znam je doskonale z książki z zagadkami. No i byli zadziwieni.
Potem poszyliśmy do Klubu Myszki Miki na przedstawienie Playhouse Disney – Live on stage!. Przedstawienie musieliśmy zobaczyć dwa razy, a młodszy synek do tej pory pyta kiedy pójdziemy „jesce laz”.
Ze względu na ogromną popularność Toy Story, nie udało nam się dziś wejść na atrakcję Toy Story Mania (czas oczekiwania 120 minut). Zrobimy innym razem.
Udaliśmy się więc na pokaz tworzenia efektów specjalnych do filmów akcji.
Pokaz składa się z dwóch części:
1. Bombardowanie Pearl Harbor
2. Zwiedzanie rekwizytorni, pomieszczeń do tworzenia scenografii, miejsca tworzenia kostiumów oraz jak tworzy się efekty specjalne.Do pierwszej części są potrzebni ochotnicy. Dokładnie cztery osoby. Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że mój małżonek się zgłosił. Został zabrany na krótkie szkolenie a potem wpuszczono nas i publiczność.
Po zajęciu miejsc rozpoczął się show.
W drugiej części wycieczka tramwajem. Gdy dotarliśmy do kanionu zaskoczył nas wybuch cysterny i konsekwencje tego wybuchu:
Dwa raz w ciągu dnia można oglądać pokazy kaskaderskie: Lights, Motors,Action:
Czekając na pokaz poszliśmy na obiad.to nie byle gdzie, bo do Pizza Planet.To miejsce, do którego mama zbierała Andiego w Toy Story. Dziś my zabraliśmy tam nasze dzieci.
Po obiedzie Lights, Motors, Action! Exstreme Stunt Show.
Muszę dodać, że młodszy synek zasnął jak tylko usiedliśmy na trybunie. Sen to ma po mamusi.Chłopcy przejechali się też ścigaczem ze Star Wars.
a potem poszliśmy na paradę zabawek.
Po paradzie rozdzieliliśmy się i maż ze starszym synkiem poszli na przedstawienie Indiana Jones,
a ja z młodszym na Piękną i Bestię.
Na koniec jeszcze raz do Klubu Myszki Miki kolejny raz zobaczyć to samo przedstawienie i zmęczeni opuściliśmy park.
Gosia

O tej wersjiGosia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *