Piazza dell’Anfiteatro (plac Targowy) Lukka Toskania Włochy

W rodzinnym mieście Giacoma Pucciniego

Dziś niebo zachmurzone od rana.  Planowaliśmy pojechać do Cinque Terre, ale nie ma to sensu, gdy nie świeci słońce i nie ma dobrej widoczności. Zmieniliśmy plany i pojechaliśmy do Lukki. Przewodniki i trony poświęcone Toskanii w sieci zachwalają to miasto i jest ono na liście „must see”. W moim odczuciu, nie powinno się tam znaleźć. Lukka mnie rozczarowała i miałam wyrzuty, że ciągnęłam chłopaków taki kawał. Nie jest brzydka. Może moja opinia jest spowodowana tym, że wiele już zobaczyliśmy, ale można sobie darować przyjazd tutaj. Skoro jednak już tam pojechaliśmy to zobaczyliśmy, co trzeba.

Lukka – urodził się tutaj Giacomo Puccini autor takich oper jak: „Tosca”, „Cyganeria”, czy „Madame  Butterfly”.  W II wieku p.n.e tereny dzisiejszej Lukki zostały skolonizowane prze wojska Imperium Rzymskiego. Czas największego splendoru miejscowości przypada na średniowiecze, gdy lokalny jedwab cieszył się uznaniem w państwach europy Zachodniej. Stare centrum miasta jest otoczone murami z XVI-XVII w. o długości ponad 4,5 km. Można się tam dostać przez jedną z sześciu bram miejskich.

Zwiedzając Lukkę nietrudno zgadnąć, dlaczego jest nazywana „miastem kościołów”. Jest ich tutaj ponad sto. Trudno znaleźć Piazza dell’Anfiteatro zwany również Piazza del Marcato (plac Targowy). Kamienice, które go otaczają zostały wzniesione na olbrzymim amfiteatrze rzymskim, który wybudowano tu w II w.  Jest on wizytówką miasta. W kamienicach znajdują się sklepiki z pamiątkami i lokalnymi specjałami kulinarnymi.

Prostokątny i przestronny Piazza Napoleone to największy plac Lukki, miejsce, gdzie odbywają się najważniejsze imprezy kulturalne.  Z trzech stron jest otoczony drzewami, pod którymi można usiąść na ławeczkach.  Na przełomie XVI i XVII w. został wzniesiony elegancki Palazzo Ducale (Pałac Książęcy). Mieszkała tutaj siostra Napoleona, Elisa Baciocchi. Dziś w budynku mają siedzibę władze Lukki.

Jednym z ważniejszych zabytków jest Duomo di San Martino (katedra św. Marcina).  W środku znajduje sę grobowiec Ilarii del Carreto. Na płycie  nagrobnej jet marmurowy portret zmarłej w młodym wieku żony jednego z władców Lukki. Podobno Walt Disney patrząc na ów pomnik nagrobny, zdecydował, że w podobny sposób przedstawi w swoim filmie królewnę Śnieżkę otrutą przez złą macochę.

40 metrowa wieża widokowa (Torrre panoramica Guinigi), można z niej podziwiać widok na całe miasto – nie skorzystaliśmy.

Kościół św. Michała Archanioła – na jego szczycie jest umieszczona rzeźba Michała Archanioła, w którego dłoni pobłyskuje olbrzymi diament. Legenda głosi, że gdy mieszkańcy miasta doświadczą prawdziwej biedy, skarb zostanie im przekazany. Kościół znajduje się na dawnym głównym placu Lukki – Piazza San Michele In Foro, dlatego często bywa mylony z katedrą. My też się nabraliśmy, dopiero po zajrzeniu do przewodnika okazało się , że te ogromny kościół nie jest tutejsza katedrą. Z zewnątrz jest pokryty białym marmurem w zielone pasy.

Skoro przyjechaliśmy już taki kawał do Lukki to pojechaliśmy jeszcze 40 km dalej, żeby zobaczyć Borgo a Mozano. Znajduje się tuta dość szczególny most nad rzeką Serchio. Mówi się, że zbudował go w ciągu jednej nocy sam szatan. Ponte della Magdalena (Most Magdaleny), zwany też mostem Matyldy z Kanosy, od imienia księżnej, która zleciła jego budowę. Jest kamienną konstrukcją i liczy sobie ponad 1000 lat. Zadziwia kształtem i solidnymi fundamentami – jeszcze nigdy nie był naprawiany.

Jak głosi legenda, na dzień przed inauguracją mostu Borgo a Mozzano nawiedziła wielka powódź, która zniszczyła całą dotychczasową pracę budowniczych. Zdesperowany architekt, który odpowiadał własna głową za ostateczny rezultat prac, uznał, ze ratunku może szukać jedynie u świętych, bo żaden człowiek nie jest w stanie odbudować mostu w jedną noc. Na nic się zdały jego modlitwy i zaczął się żegnać z życiem. Wtedy właśnie pojawił się diabeł, który ofiarował mu pomoc w zamian za duszę tego, który jako pierwszy przedzie przez most. Architekt zgodził się bez zastanowienia i dopiero następnego ranka zaczął odczuwać wyrzuty sumienia. Wyznał całą prawdę biskupowi, który przewodniczył uroczystości. Ten postanowił przechytrzyć diabła. Tuż po poświęceniu na most wpuszczono prosiaka. Gdy szatan zdał sobie sprawę z podstępu, uczepił się jednego z łuków mostu i próbował wyrwać go z fundamentami.   Siła wody święconej była jednak większa i most pozostał nienaruszony.

Stąd wróciliśmy do domu. Było jeszcze wczesne słońce i poszliśmy na basen.

Gosia

O tej wersjiGosia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *