Śladami historii – najważniejsze zabytki w Rzymie

Rzym – dzień drugi

Zobacz również: Nocny spacer po Rzymie oraz Klimatyczne miejsca w Rzymie

Watykan – siedziba głowy kościoła katolickiego. Od 1929 roku niezależne państwo rządzone przez papieży. Mieszka tu około 1000 osób. Państwo ma własne urzędy, pocztę, rozgłośnię, gazetę codzienną, sklepy i wydawnictwo.
Dziś rano wstaliśmy bardzo wcześnie, żeby jak najszybciej dotrzeć na Plac Św. Piotra i zacząć dzień od zwiedzania Bazyliki. Szybkie śniadanie dla dzieci i ruszyliśmy z założeniem, iż my zjemy coś na mieście. Droga zajęła nam 45 minut (spacerkiem spod domu. Przed wejściem do Watykanu zobaczyliśmy Zamek św. Anioła (Castel Sant’Angelo) – grobowiec przeznaczony dla cesarza Hadriana, jego rodziny oraz następców.
Stąd już widać cel naszej podróży – Plac i Bazylikę Św. Piotra. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, ze wstęp został wstrzymany do godziny 11:30. Nie wiadomo dlaczego. Słońce grzało coraz mocniej i postanowiliśmy zwiedzić inne zakątki miasta i powrócić po bazylikę po południu.
Kupiliśmy bilety na piętrowy autobus, który objeżdża najważniejsze zabytki w mieście. Bilet jest ważny dwa dni i można wysiąść w dowolnym miejscu, pozwiedzać i wsiąść do kolejnego autobusu (jeżdżą co 20 minut). Stwierdziliśmy, że to jest dla nas idealne rozwiązanie, bo w dwa dni nie dotrzemy wszędzie, a tak przynajmniej z autobusu pokażemy chłopcom ważne zabytki.
Pierwszy przystanek – Schody Hiszpańskie i Pizza di Spagna.
Sieć wąskich ulic pomiędzy Placem Hiszpańskim, a Via del Corso to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc. Eleganckie sklepy (Prada, Buvlgari) przyciągają zarówno mieszkańców jak i turystów. U stóp Schodów Hiszpańskich znajduje się Fontanna della Barcaccia (barokowa fontanna zaprojektowana przez Pietro Berniniego). Głównym motywem jest barcaccia (bezużyteczna stara łódź) do połowy zanurzona w płytkim basenie.
Z nieba od pewnego czasu lał się żar, a my ubrani w długie spodnie (z powodu wizyty w Watykanie – do bazyliki nie wpuszczają w krótkich spodenkach) marzyliśmy o śniadaniu, którego nie jedliśmy i prawdziwej włoskiej kawie. Po krótkim spacerze znaleźliśmy odpowiednie miejsce, gdzie jak się później okazało za dwie kawy i dwie porcje lodów (po jednej gałce) zapłacić musieliśmy więcej niż za wczorajszy obiad. Centrum… Po kawie i lodach poszliśmy jeszcze raz do „ świecącej fontanny”, czyli do Fontanny di Trevi.
Po raz kolejny musieliśmy wrzucić pieniążki. Ze względu na czas postanowiliśmy kierować się w kierunku Placu św. Piotra. Odległość jednak była już spora. Postanowiliśmy dostać się na Piazza Venezia i zobaczyć Kapitol, a potem odnaleźć przystanek naszego autobusu. Po drodze, w oficjalnym sklepie jednego z dwóch rzymskich klubów AS Roma kupiliśmy bilety na ostatni ligowy mecz. Nie trzeba dodawać, iż widok szczęśliwych mężczyzn => bezcenne. Stąd idąc Via del Corso dotarliśmy do Pizza Venezia. Za każdym razem kiedy jestem w tym miejscu zachwyca mnie Pomnik Wiktora Emanuela II. Jest to olbrzymi marmurowy pomnik pierwszego króla Włoch.
Tuż obok, znajduje się Kapitol. Kapitol to serce starożytnego Rzymu. Na wspaniały Plac Kapitoliński Michała Anioła wiodą wspaniałe szerokie schody Cordonata.
Na samym placu po dwóch stronach stoją Palazzo Nuovo i Palazzo del Conservatori, w których mieszczą się muzea z cennymi zbiorami rzeźby i malarstwa. Te musieliśmy sobie „odpuścić”, bo chłopcy bardziej niż zwiedzaniem muzeów byli zainteresowani gonieniem gołębi.
Legenda głosi, że bliźniacy Romulus i Remus zostali wykarmieni przez wilczycę. Na Kapitolu jest przy zejściu na Forum Romanum, na kolumnie zobaczyliśmy rzeźbę bliźniaków i wilczycy, która ich wykarmiła.
Skoro byliśmy już tak blisko to trudno było się oprzeć rzuceniu oka na Forum.
 
 
Wciąż jednak pamiętając po co i dla kogo tu przyjechaliśmy. Opuściliśmy Kapitol i wsiedliśmy do autobusu – bez dachu, a skwar nie z tej ziemi i pojechaliśmy, siedząc na górze, do Watykanu. Po „odstaniu dłuższego czasu w słońcu udało nam się wejść do Bazyliki. I jak to powiedział starszy syn:” Mamo, warto było tyle stać !” Cieszę się , że chodź młody to już czuje Wielką Sztukę.
Bazylika św. Piotra najważniejsza i największa świątynia w Kościele rzymskokatolickim, nakryta piękną kopułą projektu Michała Anioła.
Ogromne wnętrze wyłożone marmurami ma 11 kaplic i 45 ołtarzy. Wejście do bazyliki jest obok Drzwi Świętych (Porta Santa). Od razu po wejściu po prawej stronie znajduje się Pieta. Nie chce się wierzyć, że Michał Anioł ukończył ją mając 24 lata. Jest zachwycająca. Od czasu uszkodzenia w 1972 roku jest chroniona szybą.
Tuż obok znajduję się Kaplica św. Sebastiana, w której od niedawna znajduje się grób Jana Pawła II – Błogosławionego Jana Pawła II. Przy kaplicy stał tłum i nie sprzyjało to skupieniu i modlitwie, a jednak mimo to było to poruszające stać tam przy grobie Wielkiego Polaka.
Na końcu nawy umieszczono figurę z brązu Św. Piotra.
Centralnym punktem w bazylice jest ołtarz papieski pod olbrzymim baldachimem Berniniego, który to zaprojektował część wyposażenia pracując w bazylice około połowy XVII wieku.
Będąc przy ołtarzu należy spojrzeć w okno. Oświetla ono gołębicę symbolizującą Ducha Świętego.
Obok ołtarza znajdują się zejścia do Grot Watykańskich, w których znajdują się sarkofagi papieskie i kaplice. W krypcie konfesji św. Piotra widoczny jest grób św. Piotra. Idąc dalej można zobaczyć kaplicę, w której był początkowo pochowany Jan Paweł II.
Po zwiedzeniu bazyliki udaliśmy się na tutejszą pocztę, a potem spacerkiem udaliśmy się na Zatybrze na obiado-kolację. Po jedzeniu już brak było sił, aby gdzieś iść. Wróciliśmy do domu na odpoczynek, aby jutro mieć siłę na zwiedzanie kolejnych zakątków Rzymu.
Gosia

O tej wersjiGosia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *